Post Single Page

Subiektywnie o 2019’ – czyli małe podsumowanie roku

M. Sobczak

Kategoria: news Opublikowany:

W pewnym momencie trzeba po prostu usiąść i spisać potok myśli na kartce… złapać oddech, uporządkować, nadać kierunek. Robi się wówczas lżej jakoś na duszy. I choć z założenia chciałam pisać o tym, co dalej… to najpierw podsumujmy sobie to, co było.

Wszak był to bardzo intensywny rok. Fotograficznie i życiowo działo się tyle, że czasami brakowało momentu na refleksję.  Postanowiłam więc sobie, że wkraczać w kolejny rok będę spokojniej. Że zatrzymam się na chwilę. Zastanowię się, jak chcę pracować i w jakim kierunku rozwijać… I oto siedzę sobie właśnie przy dzbanku herbaty i piszę, dzielę się  z Wami wszystkim tym, co ważne w moim podejściu do fotografii. Troszkę już wiecie, gdyż przemycam Wam ‘siebie’w krótkich treściach publikując zdjęcia… Jak zawsze szczerze i spontanicznie, bo taka jestem. Wszystko, co dzieje się dookoła mnie – ludzie, wydarzenia, spotkania, kształtują mnie nie tylko jako człowieka, ale też fotografa. Nie da się tego oddzielić i już wiem, że nie chcę tego robić. Takie były początki tej ścieżki i tak ma zostać…

RADOŚĆ FOTOGRAFOWANIA

Małgorzata Sobczak, fotografW tamtym roku o tej porze byłam w Bośni… niektórzy z Was już wiedzą, że Bałkany to kierunek najbliższy memu sercu. Tam czuję się dobrze. Początek tego zauroczenia, to zdjęcia mojego męża, które już ponad 15 lat temu zafascynowały wówczas bardzo młodą studentkę kulturoznawstwa 😉 Tak, tak…

Bałkany staną się już na zawsze naszym kierunkiem podróży, którym chyba nigdy się nie nasycimy… Tak więc 2019 rok rozpoczynam w Sarajewie. Zima. Codziennie spaceruję z aparatem. Nie spieszę się. Zmieniam perspektywę. Poznaję miasto. Piję kawę. Celebruję. Chodzę uliczkami. Rejestruję to, co dookoła mnie. Tak czuję. Interakcja. Bo przecież w jakiegoś powodu wybieram właśnie takie, a nie inne kadry. Po powrocie usłyszę, że ‘smutne” te moje zdjęcia… nie tłumaczę. Czasami to, jak się czujemy wpływa na to, jak postrzegamy świat. Czasami historia miejsca jest tak silna, że nie umiemy postrzegać go inaczej. Setki kilometrów. I ciągłe zderzenie piękna przyrody i śladów wojny… zdjęcia nie są obiektywne, są tylko wycinkiem tego, co dookoła mnie. Wiem, że przez obiektyw patrzę inaczej. To, co czasami zachwyca mnie bez niego, nabiera innego wymiaru, kiedy spoglądam przez wizjer… Monochromatycznie, bo wówczas nie rozprasza mnie gra kolorów, szukam czegoś innego…

Jeśli masz ochotę na troszkę kadrów z tej wyprawy zapraszam tutaj: https://www.facebook.com/gosia.renbif/videos/vb.100006903819152/2200032493570190/?type=2&video_source=user_video_tab

TANGO i EMOCJE

Tango_Małgorzata SobczakPo powrocie kontynuuję zdjęcia związane z tangiem, które obecne w moim życiu od jakiegoś czasu, dość mocno zdominowało codzienność a w rezultacie także fotograficzną stronę działań – stało się bowiem tematem pracy dyplomowej na kierunku fotografia… Stało się, bo nie planowałam, że tak będzie. Temat ten jednak był tak blisko, że nie mogłam po niego nie sięgnąć.

Aparat czy buty? Na milongach jestem rozdarta, bo choć patrzenie na tańczących tango daje mi ogromną radość, to powoli zaczynam też czerpać coraz większą przyjemność z bycia w objęciu, na parkiecie… mimo to zabieram aparat i staram się uchwycić to, co nie do opisania słowami. Myślę, że każdy z tańczących rozumie, co mam na myśli. A Ci z Was, którzy tej magii jeszcze nie doświadczyli… pooglądajcie fotografie, bo mam wielką nadzieję, że oddają one choć trochę te emocje, jakie nam – tańczącym – towarzyszą. Są to kadry, które w rezultacie powinnam uznać za fotografię reportażową, ale czy faktycznie?

Więcej kadrów znajdziesz na moim profilu FB 🙂 tym prywatnym https://www.facebook.com/gosia.renbif

FOTOGRAFICZNE ROZTERKI

Fotografuję sporo, choć momentami zdrowie nie pozwala mi na taką aktywność, jak bym chciała.  Mimo wszystko działam dalej i czuję, że bez fotografii nie potrafię już funkcjonować. Stała się ona elementem codzienności, zawodowo i prywatnie. Kolejne spotkania na studiach utrwalają mnie w przekonaniu, że choć wybrałam kierunek, w jakim w życiu pójdę, to nadal błądzę troszkę jeśli chodzi o jego realizację. I nie ma w tym nic złego, bo tylko tak możemy znaleźć swoją ścieżkę… szukam zatem dalej. Rozwijam się. Uczę. I każdy, kto mnie zna i w tym czasie mi towarzyszy wie, jak wiele rozterek i pytań w mojej głowie…szaleństwo po prostu~! Ten rok nauczył mnie też tego, że czasami plany trzeba zawiesić, zmienić, przełożyć. Że bardzo istotny jest nieustanny balans pomiędzy życiem prywatnym a zawodowym  i nic nie może odbywać się kosztem tego pierwszego. Te sfery będę jeszcze oddzielać i z miesiąca na miesiąc coraz bardziej dbać o to, by w całej tej mojej radości fotografowania i tańczenia nie zapomnieć o najbliższych mi osobach.

Od strony biznesowej nie będę Was zanudzać, bo jedyne co warto napisać, to że jestem noga marketingowa…😉  nie wiem, co to ‘hasztag’ i nie rozumiem kompletnie mechanizmów działania mediów społecznościowych . Wiem jednak, że jeśli mam zajmować się tym, co kocham, to prędzej czy później będę musiała ogarnąć i ten temat. Myślę, że każdy, kto prowadzi jednoosobową działalność wie, o czym mówię. Mnogość tematów, które są dookoła głównego zajęcia i naprawdę nie są związane z fotografią, burzy dość mocno mój spokój ducha… Od początku jednak założyłam, że najpierw fotografia. Meritum. Warsztat.
A później reszta…

W międzyczasie próbuję robię stronę www i cały mój dorobek fotograficzny próbuję uporządkować w spójną całość i treść… nadać mu kształt, wszak strona to moje imię i nazwisko, to marka własna, którą jestem JA. I jeśli tak ma się nazywać, to nie może być ona sprzeczna ze mną pod żadnym względem… w tym miejscu ukłony i wyrazy współczucia dla Marcina, który dzielnie poprawiał i zmieniał szatę graficzną wielokrotnie, choć wiem, że pewnie nie raz klął w duchu, że się tego podjął 😉 Nie wiem, jak zareaguje na informację, że pewne rzeczy się w mojej głowie ugruntowały i znowu będziemy zmieniać!

Czasami ustępstwa na jakie idziemy ( nawet sami ze sobą ) nie są dobre i powoli się o tym przekonuję. Słuchać więc intuicji, tak, ona nie zawodzi…!

WAŻNE MOMENTY

Małgorzata Sobczak_wystawa_tangoW czerwcu dostanę skrzydeł 🙂 W trakcie obrony pracy dyplomowej na studiach usłyszę wiele dobrego na temat moich fotografii i poczuję po raz kolejny, że w życiu czasami dzieją się rzeczy, których sens nie zawsze widzimy od razu… a jednak. Bo nie byłoby mnie tutaj, nie byłoby tych studiów, wystawy, niczego… gdyby 2 lata wcześniej moje życie nie wywróciło się do góry nogami…

Propozycja pokazania zdjęć szerszemu odbiorcy w formie wystawy, to zaskoczenie, zaszczyt i radość. Docenienie. Dziękuję Rafał Kolasiński za takie wyróżnienie. Więcej na temat samej wystawy znajdziecie tutaj: https://malgorzatasobczak.pl/tango-moja-pierwsza-wystawa/

Wspomnę jednak, że był to dzień wyjątkowy. I na pewno zostanie w mojej pamięci na długo. Mam nadzieję, że w takiej formie będę się jeszcze z Wami spotykała, bo kolejne projekty fotograficzne są w realizacji… i bardzo bym chciała, aby ujrzały światło dzienne. Gdzie, kiedy, jak…? Mam taką wadę, że pewne rzeczy muszą we mnie dojrzeć, a że samokrytycyzm raczej spory, to nie są to decyzje śmiałe i szybkie. Bliska mi osoba powtarza często, ze przydałoby mi się troszkę samouwielbienia 😉 No cóż… mam nadzieję, że
w 2020 będzie kolejna odsłona tego, co chciałabym zdjęciami przekazać, a ja sama zacznę ciut śmielej dzielić się z Wami tym wszystkim, co tworzę.

NAJWAŻNIEJSZE, PO SWOJEMU…

Fotografia to dziedzina tak szeroka, że naprawdę nie starczyłoby życia, aby choć dotknąć wszystkich jej kierunków… posmakować, popróbować. Myślę, że po 2 latach już wiem, gdzie dalej iść…

Pułapka w jaką można wpaść, to naśladownictwo, więc po prostu robię swoje, tak jak czuję, jak widzę. Staram się nie porównywać do innych, bo zawsze będzie ktoś, kto zrobi coś lepiej… a może po prostu inaczej?

Najważniejsze są dla mnie emocje – te moje, kiedy spoglądam na świat i te Wasze, kiedy stajecie przed moim obiektywem. W spojrzeniu, uśmiechu, geście. Wiem, że się kryją, choć często chcemy je zagłuszyć perfekcyjnością makijażu, stroju, pozy. Tylko czy wówczas, spoglądając na te zdjęcia, będziecie czuli, że to nadal WY?

CO DALEJ?

Praca nad tym, by było jeszcze lepiej… Spotkania z Wami i dawanie Wam kadrów, do których będziecie wracać z radością. Opowiadanie zdjęciami historii tego, kim Jesteście…  bo każdy z Was jest inny, każdy niepowtarzalny 🙂

Podobno życzenia trzeba werbalizować głośno – zatem – życzę sobie, aby w kolejnym roku było Was więcej, żebyście trafiali do mnie ze świadomością, jak patrzę na świat. Będę się
z Wami dzielić blogowo tym, co mnie zachwyca i inspiruje. Będę pytać Was o opinie. Będę czekać na komentarze. Chciałabym Was poznawać i odkrywać, bo tylko tak powstają zdjęcia, które są dla mnie esencją tego, co chcę robić 🙂

Dobrego roku! Gosia